Menu

DoitLegally

make it or break it

Dlaczego rozumiem i lubię ćpunów z Edynburga?

doitlegally

Trainspotting.

Normalnie to tyle co liczenie pociągów.Normalnie.

Dla każdego kto zna książke Irvine Welsh,i jej ekranizację w reżyseri Danne'go Boyl'a wie o czym mówie.

Renton.Młody bóg z ilością heroiny w krwiobiegu która mogłaby powalić konia i brudnych trampkach który zawsze powie Ci jedno.

'Choose the fuckin life man!'-z typowo szkockim akcentem jak przystało szanującemu się edynburskiemu ćpunowi.

Jest Renton.Którego elektryzująco odegrał Ewan Mcgregor.

Jest Spun. Jest Sick boy-nie wiedzieć czemu ,który przy swoimi stonowanie skurwiałym charakterze, pierwszy by mógł postawić mi tanie piwo. A potem odprowadzić do domu.I zostać na poranną kawę (jeżeli tylko nie zamykałby się w łazience na 20 minut, by kłamać ,że to skutki uboczne nieświeżego steka. Ćpuny lubią steki.Ale każda wiedziałaby ,że leży półnagi głaskając swoje żyły i patrząc w sufit.Tak zmieniając temat ,ciężko jest być zapewne dziewczyną takiego oto miłujacego niecodziennie hobby chłopca. Zawsze zapewne zastanawiasz się,czy powiększone z podniecenia źrenice to ty czy o n a...)

Wracając... tak oto jest ich kilkoro, w samym środku Edynburga. W najgorszych spelunach , najbrzydszych kiblach, opuszczonych mieszkaniach. 

Są zdrowi grając w piłkę, i chorzy zapadający się w dywan.

Umierający przez koty, płaczący przez dzieci, drapiący się po nogach i dłoniach. Podnoszący się i chodzący na rozmowę o pracę na speedzie.

Trainspotting to nie tylko film. To stan umysłu.

Ciesze się,że w życiu otaczam się ludźmi którzy na pierwsze dźwięki 'Perfect Day' mają w głowie najpiękniejszą scenę przedawkowania.

Szczęśliwa ja.

Dlaczego Trainspotting to stan umysłu? I co ma w sobie ten film ,że miał stać się kultowy dla dzieciaków lat dziewiędziesiątych?

Szczerze mówiąc.

Nie wiem. Naprawdę chciałabym kurwa powiedzieć cokolwiek ale nie wiem.

Nie wiem co zrobił cholerny Boyle przez godzinę i trzydzieści pięć minut ,że ja i moi znajomi wracamy do tego filmu dziesiątki razy.

Prostota?

Genialny soundtrack? (Iggy Pop, Damon Albarn, Lou Reed,Bowie, Division|)

Kultowy widok Edynburga 90s?

Kicz pomieszany z prostotą?

Genialna gra aktorska?

Dyskoteka Voulcano? (kto oglądał,wie co mam na myśli...)

Przechodzenie przez pasy beatlesowskim krokiem?

A może relacja Rentona z Diane?

Brudne trampki Rentona?

Nie mam kurwa pojęcia.

Film ten podzieli każda grupę. Jeżeli jesteś po tej stronie co ja , i po prostu  jedną z rzeczy które zrobisz nudząc się z byłym facetem jest obejrzenie Trainspottingu, bo niegdyś ten film był czymś co was połączyło- i palenie papierosów, i nucenie Perfect Day w trakcie t e j sceny, to zrozumiesz co chciałam powiedzieć. Jeżeli nigdy nie byłeś w stanie dokończyć tego filmu bo jest c h o r y  w twoim mniemaniu, szkoda czasy byś nawet próbował mnie zrozumieć.

Jak dla mnie to klasyk. Pamiętam ,że kiedyś po wypiciu paru piw miałam niejako rzec, że to pierwszy film jakie obejrzy moje dziecko.

Nie jest do końca pewna czy to najlepszy wybór, ale jeżeli będzie miało lat 17 a na jego ścianie na zawiśnie TEN czerwono biały plakat z przerażającym Ewanem M, pojadę do najbliższego szpitala i przekonam personel ,że został mi podmieniony dzieciak. Plus załatwię odszkodowanie z które wybiorę się do Edynburga.

Scena w której Renton przedawkowuje i żyje w swoim d y w a n i e, zawszę będzie jedną z Tych kultowych w mojej głowie.

Ta chwilę kiedy diler siedzi na krawężniku a Mark leży w garniturze , będąc niemal po drugiej stronie,wywołała we mnie T O.

I po raz kolejny nie wiem jak mam to wyjaśnić. Bo co może być pięknego jak ktoś mówiąc w slangu schodzi, jeszcze ubrany w tani garnitur, na środku ulicy, a w tle słychać Lou Reeda?

Właśnie to jest ta magia tego filmu.

To jest jeden z tych tytułów dla którego oczywiście można napisać recenzję. Można opisać scenę po scenie doszukując się czegoś.

Tylko jest jeden problem.

Tu nie ma czego się doszukiwać.

Bohaterowie walą najprościej mówiąc kawę na ławę.

Nie ma drugiego środka, metafor.

Nie ma , jakby to powiedzieli zbędnego pierdole...a

Są ONI- brudni, ładni, brzydcy, z dziewczynami, podczas stosunku, brania, obiadu, gry w piłkę.

Smutni, weseli, naćpani, zmęczeni, znudzeni, szczęśliwi, chorzy, zdrowi,z nadzieją, i bez niej.

Mówią ,że takiego orgazmu nie mieli od meczu z Holandią.

Albo każą wybierać.

Tobie.

Sobie.

Ale to dla Ciebie wiadomość, Od Marka Rentona:

Wybrać życie. Wybrać pracę. Wybrać karierę. Wybrać rodzinę. Wybrać zajebisty wielki telewizor… pralkę, samochód, kompakt i elektryczny otwieracz do puszek. Wybrać zdrowie, niski cholesterol, opiekę dentystyczną. Wybrać stały kredyt hipoteczny. Wybrać kawalerkę. Wybrać przyjaciół. Wybrać dres i pasującą torbę. Wybrać trzyczęściowy garnitur. Wybierz majsterkowanie i zastanawiaj się w sobotni ranek, kim ty, do cholery, jesteś. Wybierz siedzenie na kanapie przed telewizorem i oglądanie głupich programów, wpychanie pierdolonego tłustego żarcia do gęby (…). Ale dlaczego miałbym chcieć to robić? Nie wybieram, aby wybrać życie, wybieram coś innego. A powody? Nie ma powodów. Komu potrzebne powody, kiedy mamy heroinę.

Tak mówi na początku.

Gardzi tym co każdy z nas.Każdy kto niekoniecznie chce do końca życia tkwić w średnim szczęściu jak to mam w zwyczaju nazywać. W szczęściu złudnym.Od początku do końca.Rodzisz się.I po kolei. Aż do śmierci. jeden sweter, jedno miejsce na wakacje, lodówka, korkociąg, dziecko, jedna pasja, jedna płyta vinylowa. Porządek i S T A B I L I Z A C J A.Słowo którego boję się wypowiadać.I zanim często zdecyduje się je powiedzieć, muszę porządnie zaciagnąć się papierosem.

Jeden partner.Jedno życie.

Masz 24 lata, i wszyscy dookoła patrzą gdzie twój partner, twoja stała praca w korpo, twoje jednomiesięczne wyjście do kina bo to jedyne szaleństwo na jaki Cię stać. Twój jeden garnitur, i jednodniowy wyjazd w góry, bo więcej wolnego korpo Ci nie da.Twoje jedno smutne życie. Ale stabilne.

Tego nie wybrałam.

Może mając 32 lata obudzę się, i pomyślę, że jestem sama. Postawię jeden kubek na blacie, i zrobię jedną kawę. Zapale jednego papierosa. Może dookoła jedynym co będę miała to stosy książek i vinyli oraz niedopałków, i ciuchów typu vintage, oraz koszul w kratę i ramonesek.Stosy krótkich związków ze złymi chłopakami, i stosy ich pozostawionych spranych koszulek z logo Led Zappelin.Stosy zdjęć z różnym miejsc świata,i stosu chorych i dziwnych znajomych.Może będę miała też stosy smutku, przez tych chłopców, i stosy smutnych pogadanek od matki ,że nie mam stosu dzieci, i stosu akt na biurku mojego męża adwokata. A jedynie stos gazet muzycznych i brudnych butów i gitar mojego kolejnego chłopaka który będzie w trasie, i który wracając przywiezie stos prania, a ja wtedy tego jednego dnia kupię stos warzyw i będę chciała by zjadł zdrowy posiłek, miał mniej podkrążone oczy i wypalę z nim w łóżku stos papierosów.

Może. Tego nie wiem. Póki co jest dobrze. I chyba ma się ku tej niechybnie powyższej wersji.

Ale co mi tam. 

Miałam 16 lat jak obejrzałam Trainspotting i posłuchałam Cię Renton. I wybrałam ŻYCIE. nie życie.

Choć nawet ty panie Mark obudziłeś się i wybrałeś raz życie...

 

Dlaczego to zrobiłem? Mam milion odpowiedzi. Niestety, fałszywych. A poważnie to jestem złym człowiekiem. Muszę się zmienić. Więcej czegoś takiego nie zrobię. Sprzątam po sobie i w drogę. Wybieram życie. Nie mogę się już doczekać. Będę jak inni. Praca, rodzina, zajebisty TV, pralka, samochód, kompakt, otwieracz do puszek, dobre zdrowie i żarcie, ubezpieczenie, kredyt, dom, sportowy ubiór, garnitury, teleturnieje, niejadalne żarcie, dzieci, spacery, etat, golf, czysty wóz, szafa swetrów. Święta z rodziną, emerytura, zwolnienie podatkowe, pogodna starość i życie… aż do śmierci.

fffffffffffffffff

 

Może kiedyś.

Perfect Day.

I trzymajcie się zawsze chłopców którzy uśmiechają się na tytuł tego filmu. Wybierają ŻYCIE.

Nawet jeżeli odejdą ,zawszę może dostaniecie pięknie zniszczony i kradziony plakat Trainspottingu na pożegnanie. Warto choćby dla tego ... Z autopsji potwierdzam- warto.

Choose life.

M.

https://www.youtube.com/watch?v=v6uBkJSbQO0trainspottingmaaapokj_marze

© DoitLegally
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci